Nawigacja
 
O odpowiedzialności za siebie


Wydawać by się mogło, że każda istota ludzka ma prawo do godności, a każdy pełnoletni człowiek jest obdarzony przywilejem decydowania o sobie z jednoczesnym obowiązkiem wzięcia na siebie odpowiedzialności za swoje własne działania. Niestety w świecie przesiąkniętym myślami lewicowymi bywa inaczej, co częstokroć prowadzi do absurdów. Przykładem może być sprawa, która przed kilkoma dniami toczyła się przed sądem okręgowym w Lublinie.

Latem 2003 roku lubelska policja aresztowała Mariusza K., który uciekał przed funkcjonariuszami. Przed zamknięciem go w celi policjant upewnił się, że zatrzymany nie ma przy sobie sznurówek ani paska, jednak podczas przeszukania nie znalazł on sznurka, na którym aresztowany mężczyzna próbował się powiesić. Mariusz K. został odratowany przez policjantów, jednak doznał uszczerbku na zdrowiu (uszkodzenie mózgu i krtani) i jest niezdolny do samodzielnej egzystencji.

Jak się Państwu wydaje – co orzekł sąd? Że Mariusz K. jako pełnoletnia osoba w pełni praw psychicznych sam spowodował u siebie utratę zdrowia i jest winien wszelkich konsekwencji, jakie zaszły na skutek podjętej przez niego próby samobójstwa? Skądże by znowu! Sąd uznał, że policja aresztując Mariusza K. przejęła odpowiedzialność za jego zachowanie, przypisał policjantom 50% winy oraz zasądził „poszkodowanemu” 105 tysięcy złotych odszkodowania i comiesięczną rentę.

Gdyby Mariusz K. został umieszczony w jednej celi z groźnymi bandytami i odniósł obrażenia w wyniku pobicia, wtedy można by się było zgodzić z wyrokiem. Jak natomiast można obciążyć policjantów winą za próbę samobójstwa tylko dlatego, że nastąpiła ona na komisariacie? Aż strach zaprosić do siebie gości, gdy się pomyśli, że ktoś mógłby wpaść na pomysł popełnienia samobójstwa, okaleczenia się lub zrobienia czegoś innego wiążącego się z możliwością uzyskania odszkodowania…

A tak w ogóle to czy Państwo zauważyli, że istniejący system prawny powoduje odarcie człowieka z jego godności? Pomysł, żeby za czyny pełnoletniego człowieka odpowiadał ktoś inny jest właściwie równoznaczne z ubezwłasnowolnieniem tej osoby! Jeśli zaś ktoś wytacza proces domagając się odszkodowania za to, co sam zrobił, oznacza to całkowity brak szacunku do samego siebie. Od razu przypominają się sławetne procesy sądowe w Ameryce, gdzie ludzie skłonni są zrobić z siebie ostatnich kretynów, byleby dostać odszkodowanie za to, że sami obleją się gorącą kawą lub wsadzą kota do kuchenki mikrofalowej… Czyż można się zatem dziwić, że gdy sami domagamy się, żeby traktować nas jak osobników pozbawionych własnej woli, „opiekuńcze” państwo zacznie podchodzić do nas jak do dzieci i myśleć za nas? Brakiem szacunku do samych siebie dajemy socjalistom pretekst do ograbiania nas pod pozorem troski o nasze dobro – zastanówmy się czy aby na pewno o to właśnie nam chodzi?

Autor jest Prezesem Okręgu Mazowieckiego UPR
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]