Nawigacja
 
Trzeba gospodarki opartej na wiedzy
Analizując sukcesy firm z Listy 500, trudno pominąć związki ich sytuacji ekonomicznej z kondycją całej polskiej gospodarki.

Produkcja przemysłowa w drugiej połowie minionego roku była o blisko 10 procent wyższa niż w analogicznych miesiącach roku 2003. Niewiele krajów Unii Europejskiej może pochwalić się takimi wynikami. Są one imponujące. Ważne, że w polskiej gospodarce coraz istotniejszą rolę odgrywają firmy nowoczesnych technologii.

Optymistą można być także, patrząc na wskaźniki i oceny, które będą rzutować na sytuację przedsiębiorstw w następnych miesiącach. w okresie od sierpnia do grudnia 2004 roku w przemyśle nastąpił aż 20 – 30-procentowy wzrost nowych zamówień. Jeśli w ślad za zamówieniami pójdzie produkcja, również tegoroczne wyniki powinny być dobre.

Przychody rosną szybciej niż koszty

Dobre wyniki w gospodarce w 2004 r. znalazły swoje odzwierciedlenie także w sytuacji finansowej przedsiębiorstw, w tym również tych, które znalazły się na Liście 500. Przedsiębiorstwa zaraportowały, przeciętnie rzecz biorąc, znacznie korzystniejsze niż przed rokiem wyniki finansowe brutto i netto. Spowodowane to było przede wszystkim dużo szybszym wzrostem przychodów niż kosztów ich uzyskania, co można wyczytać w najświeższej statystyce GUS.

Informacje te znajdują potwierdzenie w wynikach badania koniunktury prowadzonego przez Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH, aczkolwiek sygnały z nich płynące nie są do końca jednoznaczne. Niepokojący jest na przykład spadek zamówień eksportowych i zapewne wynikająca z niego pesymistyczna ocena perspektyw w tej dziedzinie. w zgodnej opinii przedsiębiorstw publicznych i prywatnych odnotowuje się znaczny spadek korzyści z produkcji na eksport w stosunku do produkcji na kraj. Pogłębia się pesymizm w ocenie konkurencyjności polskich towarów na rynkach zagranicznych.

CO MÓWI TEORIA

Nawet pobieżna analiza Listy 500 wskazuje jednak, że działające w Polsce firmy podlegają długookresowym tendencjom globalnym. Wniosek ten jest jeszcze bardziej oczywisty, gdy porównuje się listy z lat ubiegłych. Okazuje się bowiem, że w polskiej gospodarce coraz istotniejszą rolę odgrywają firmy nowoczesnych technologii. Konstatacja ta zaskakująco dobrze wpasowuje się w teorię długookresowych cykli Kondratiewa. Zgodnie z nią -oczywiście jeżeli ta teoria jest słuszna – po 20 latach wzrostu gospodarczego, 10 stabilizacji, a następnie 20 latach spadku gospodarka światowa jest obecnie w punkcie przegięcia tak zwanej fali Kondratiewa.

Poprzednie takie przegięcie występowało w latach 1938 -1945, wznoszenie trwało do lat 1972 – 1974, a spadek do lat 1995 – 2000. w schodzącej fazie cyklu zawsze -w świetle analiz historycznych – dochodzi do znaczących odkryć naukowych i wynalazków, które wykorzystywane są w fazie wzrostu.

Czas na szybszy postęp

Oznacza to, że w ciągu najbliższych lat – jeżeli tendencje zaobserwowane przez Kondratiewa są powtarzalne – oczekiwać można wzrostu gospodarczego w skali globalnej. Jednym z dowodów słuszności teorii Kondratiewa jest powstawanie gospodarki opartej na wiedzy, a jej symptomem jest właśnie coraz bardziej zaznaczająca się w polskiej gospodarce rola firm wykorzystujących nowoczesne technologie.

W tym sensie wydaje się oczywiste, że Polska powinna włączyć się w nurt gospodarek, które uznają wiedzę i kwalifikacje za najistotniejszy czynnik swego wzrostu. Wiedza i kwalifikacje – w porównaniu z klasycznymi, materialnymi czynnikami wzrostu – są bowiem zasobem niewyczerpalnym.

Aby dystans się nie powiększał

Warto jednak podkreślić, że od uznania wiedzy i kwalifikacji za czynnik wzrostu gospodarczego ważniejsze jest zwiększenie nakładu tego czynnika wzrostu. Zauważmy także, że nie chodzi tu o zwiększenie nakładów na edukację, lecz o zwiększenie nakładu czynnika wzrostu gospodarczego, a jest nim w tym przypadku wzrost liczby osób mających wykształcenie wyższe i ciągłe podnoszenie jakości wykształcenia.

Z tego powodu wyzwaniem najbliższych lat dla struktur szeroko pojętej edukacji jest tworzenie efektywnego systemu permanentnego nauczania, odnawiania wiedzy i umiejętności oraz umożliwienie pełniejszego, lepszego wykorzystania nowych technologii w zakresie informatyki. Polskie firmy odnotowują w tym obszarze znaczące postępy. Jednak – jak wynika z badań realizowanych w SGH na zlecenie Microsoftu – infrastruktura informacyjna Polski jest ciągle jeszcze słabo rozwinięta. co więcej, odsetek PKB przeznaczany na rozwijanie technik informacyjnych jest niższy niż w krajach, z którymi przychodzi nam konkurować.

Powoduje to, że dystans dzielący nas od światowej czołówki stale się powiększa. ze wspomnianych badań wynika także jeden pozytywny wniosek: przedsiębiorcy, którzy reprezentują małe i średnie firmy, stwierdzają zmniejszający się wpływ ogólnej sytuacji ekonomicznej i zdarzeń politycznych na sytuację poszczególnych firm.

Autor: Marek Rocki, Senator RP (PO)
Rzeczpospolita 2005-04-20
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 0% [0 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 100% [1 głos]