Nawigacja
 
System państwowej służby zdrowia nie służy nikomu poza żyjącymi z niego urzędnikami
"Przeczytałem w gazecie artykuł o nowych pomysłach Ministerstwa Zdrowia. Otóż pan minister Religa chce wprowadzić pewien mechanizm wolnokonkurencyjny do państwowej służby zdrowia. Pacjenci za pewną, dodatkową opłatą, ponoszoną na rzecz szpitali i placówek medycznych, mogliby skorzystać z dotychczasowych, ale nie wykorzystywanych zasobów sprzętowych i usług, gdyż ze względu na niskie limity na usługi gwarantowane przez NFZ często aparaty medyczne stoją bezużyteczne" - mówi Dariusz Wieczorek, prezes Ok. Mazowieckiego UPR.
Wygląda na to, że ogół społeczeństwa będzie robił zrzutkę na wybrańców, a ci - będą płacić dwukrotnie za jedną usługę. Tymczasem wysokość składki na ubezpieczenie wynosi u nas 9%, a na Słowacji i w Czechach - tylko 4%. Wskazuje to na bezprzykładne marnotrawstwo pieniędzy przez biurokrację okołomedyczną, co po raz kolejny dowodzi niereformowalności państwowego sektora medycznego. U prywatnych lekarzy i w prywatnych szpitalach nie czeka się na przydzielenie przez urzędników ministerialnych kolejnej puli "środków na usługi gwarantowane"!

Krzysztof Pawlak


Artykuł pochodzi z portalu Unii Polityki Realnej -
http://www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=8&katid=200&aid=4790


Felieton TV (plik wmv; 1,6 MB)
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?