Nawigacja
 
Głupieją po marksistowsku
Zbliżają się wybory samorządowe, toteż nic dziwnego, że w dążeniu do uchwycenia największych zdobyczy, politycy głupieją. Charakterystyczne jest jednak to, że głupieją w jednakowy sposób, to znaczy – po marksistowsku i to bez względu na ideologiczną orientację. Na przykład pani poseł Elżbieta Radziszewska należy do Platformy Obywatelskiej, partii uchodzącej za „liberalną” i nawet tak przezywanej przez swoich nieprzyjaciół.
michalkiewicz
Tymczasem nic bardziej fałszywego! Pani Radziszewska to czystej wody komunistka, tyle – że skąpa. Z drugiej strony pan poseł Tadeusz Cymański z Prawa i Sprawiedliwości, uchodzącego za „prawicę”, też jest komunistą, chociaż pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy. To oczywiście nie ma nic do rzeczy; molierowski pan Jourdain też nie wiedział, że mówi prozą, a przecież mówił, jak najbardziej.
michalkiewicz
Z „Manifestu Komunistycznego”, napisanego przez Marksa i Engelsa wiemy, że jednym z ważnych celów komunizmu, a zarazem wabików, którym przyciągał on zwłaszcza panów inteligentów, była wspólnota żon. Marks i Engels uważali, że robotnicy i tak nie mają rodziny, więc zapędzenie żon do wspólnej obory nie zrobi im specjalnej różnicy, a dzięki temu zlikwiduje się ostatni relikt znienawidzonej własności prywatnej, bo jużci – ekskluzywne uprawnienie do żony, czy męża jest wypisz-wymaluj identyczne ze znienawidzoną również i dzisiaj przez „starszych braci” instytucją rzymskiego prawa, zakładającą „wyłączenie innych osób” i skuteczną „erga omnes”. Wprawdzie dzisiaj duet Marks i Engels zastąpiony został tandemem Marks i Spencer, ale – co Marks, to Marks. Niespodzianką może być tylko ujawnienie się marksistowskich skłonności akurat w Platformie Obywatelskiej oraz Prawie i Sprawiedliwości.
michalkiewicz
Chodzi oczywiście o pomysł, by „żony” otrzymywały pensję. Pani Radziszewska wprawdzie odniosła się do niego krytycznie, jednak tylko dlatego, że – jak powiedziała – „nas na to nie stać”. Kogo konkretnie miała na myśli – trudno zgadnąć. Jeśli Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej – to mogłoby znaczyć, że fałszywe pogłoski, jakoby PO straciła kredyt u razwiedki nie były tak całkiem pozbawione podstaw. Ale pani posłanka Radziszewska miała pewnie na myśli Państwo, bo niby któż inny miałby żonie płacić pensję?
michalkiewicz
Teraz płaci jej mąż, jak nie w postaci gotówki i prezentów, to w postaci środków utrzymania, ale istota propozycji zmierza do tego, by państwo dodatkowo męża ograbiło i w ten sposób zdobyło środki na pensję dla żony. Jeśli zatem teraz mężów stać na to, by utrzymać żony, to dlaczego niby państwa nie byłoby na to stać, gdyby już szczęśliwie mężów obrabowało? Niczym innym, jak skąpstwem pani posłanki Radziszewskiej nie można wytłumaczyć poglądu, że „nas na to nie stać”. Skąpstwem – albo chciwością.
michalkiewicz
Pan poseł Cymański z kolei też nie ma wątpliwości co do zasady, a tylko ambaras z wyliczeniem takiego wynagrodzenia. Znaczy to jednak, że zasadniczo opowiada się za wspólnością żon, bo jeśli, dajmy na to, ja musiałbym składać się jako podatnik na utrzymanie czcigodnej małżonki pana posła Cymańskiego, to w pewnym sensie stałaby się ona naszą wspólną żoną. W każdym razie pierwszy milowy krok w kierunku wspólnoty żon zostałby zrobiony. Jak to pogodzic z chrześcijańskimi wartościami, które pan poseł Cymański na każdym kroku akcentuje – trudno zgadnąć.
michalkiewicz
Natomiast wysokość takiej pensji, to rzeczywiście problem. Chodzi przede wszystkim o to, że oprócz prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, ewentualnie nawet rodzinnego przedsiębiorstwa oraz wychowywania dzieci, współżycie małżeńskie obejmuje również kontakty cielesne. Jak je wycenić, a przede wszystkim – kto komu powinien za nie płacić?
michalkiewicz
Ileż tu problemów się rodzi, ileż decyzji trzeba będzie podjąć! Tak oto sprawdza się spostrzeżenie Stefana Kisielewskiego, że socjalizm bohatersko walczy z problemami nie znanymi w innym ustroju. Bo gdyby tak na przykład państwo zaprzestało rabunku mężów – ale co tam marzyć o tym, w dodatku przed wyborami, kiedy wiadomo, że politycy głupieją, w dodatku – po marksistowsku.


Informacje pochodzą z portalu Michalkiewicz.pl -
http://michalkiewicz.pl/ncz_26-08-2006.php
Wykorzystane za zgodą Autora. Dziękujemy.

Publikacja dla „Najwyższy Czas!” · 26 sierpnia 2006
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?