Nawigacja
 
Rezygnujemy z suwerenności?
W dzisiejszych czasach już niczego nie można być pewnym. Weźmy na przykład taką suwerenność. Jedni powiadają, że jest to najważniejsza rzecz pod słońcem, a znowu inni, np. pan profesor Wojciech Sadurski, uczenie dowodzą, że dzisiaj suwerenności już dawno nie ma.

A więc – jest, czy nie ma? Żeby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba najpierw określić, co to właściwie jest, ta cała suwerenność. Pomijając naukowe definicje można powiedzieć, że jest to możliwość życia po swojemu. Takie określenie suwerenności skłania do wątpliwości wobec twierdzeń, jakoby suwerenność już się przeżyła. Jakże to? To po to mamy demokrację, po to odzyskaliśmy wolność, żeby się dowiedzieć, że nie możemy żyć po swojemu? A to by dopiero była nieprzyjemna niespodzianka!

Ponieważ jednak w dzisiejszych czasach niczego nie można być pewnym – wszystko jest możliwe. I rzeczywiście. Oto do Sejmu trafił od pana Prezydenta projekt zmiany konstytucji. Właśnie w Konstytucji zapisane są zasady „życia po swojemu” pod postacią kardynalnych norm prawnych. Jedną z nich jest zawarta w artykule 55 zasada mówiąca, że ekstradycja obywatela polskiego jest zakazana. Mimo to jednak przed kilkoma laty Sejm uchwalił ustawę o tak zwanym „europejskim nakazie aresztowania”. Przewiduje ona obowiązek wydania polskiego obywatela innemu państwu członkowskiemu Unii Europejskiej nawet w sytuacji, gdy czyn zarzucany temu człowiekowi nie jest w Polsce przestępstwem.

Ta ustawa była oczywiście sprzeczna z Konstytucją, więc półtora roku temu Trybunał Konstytucyjny stwierdził tę niezgodność i polecił, by w ciągu 18 miesięcy ją usunąć – albo poprzez zmianę Konstytucji, albo poprzez uchylenie ustawy o europejskim nakazie aresztowania. Skierowanie przez pana Prezydenta do Sejmu projektu zmiany Konstytucji oznacza, że dyrektywy Unii Europejskiej są od naszej Konstytucji silniejsze, bo uchylenia ustawy o europejskim nakazie aresztowania nikt nie ośmielił się zaproponować.

Stoi to w oczywistej sprzeczności zarówno z zapewnieniami, składanymi przed referendum akcesyjnym w 2003 roku, że Konstytucja ma nad prawem unijnym charakter nadrzędny, jak i z obietnicami pana Prezydenta, że w polityce zagranicznej będzie kierował się polskim interesem państwowym.

Czyżby suwerenność, objawiająca się również w nadrzędności Konstytucji, przestała już być elementem polskiego interesu państwowego? Czy uchwalenie przez Sejm zmiany Konstytucji jest precedensem oznaczającym, że wchodzimy na równię pochyłą, na której końcu jest rezygnacja nawet z pozorów suwerenności? Wszystko jest możliwe, bo w dzisiejszych czasach niczego już nie można być pewnym.


Informacje pochodzą z portalu Michalkiewicz.pl -
http://michalkiewicz.pl/pr_08-09-2006.php
Wykorzystane za zgodą Autora. Dziękujemy.

Polskie Radio (program pierwszy) · 8 września 2006
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?