Nawigacja
 
W państwach poważnych i innych
Ponieważ „Mały Książę” Antoniego de Saint-Exupßry jest lekturą szkolną w trzeciej klasie gimnazjum, toteż spośród starszych niewielu ją zapewne pamięta, a uczniowie wprawdzie czytają, bo muszą, ale kompletnie nie rozumieją, o co tam właściwie chodzi i dlaczego twórcy programu szkolnego zadali im takie tortury.

Tymczasem w tej książce jest znakomita scena, jak to Mały Książę przybywa na planetę zamieszkaną przez Króla, który niezwłocznie zaczyna wprowadzać go w arkana sztuki rządzenia. Kiedy Mały Książę, który lubił oglądać zachody słońca, poprosił Króla, by mu taki zachód słońca zarządził, Król spełnił jego prośbę nadzwyczaj skwapliwie. Zajrzał do kalendarza, po czym oznajmił: zarządzam zachód słońca na godzinę 19.15 – i zobaczysz, jaki mam posłuch.

Jak wielokrotnie mówiłem i pisałem, państwa dzielą się na poważne i pozostałe. Ostatnio zarówno my wszyscy, jak i zagranica, mogliśmy przekonać się, do której kategorii państw należy Polska. Oto komisja śledcza, powołana do zbadania prawidłowości prywatyzacji sektora bankowego, wezwała na świadka pana Leszka Balcerowicza, prezesa Narodowego Banku Polskiego, a przedtem – wielokrotnego wicepremiera i ministra finansów.

Pan Balcerowicz ostentacyjnie odmówił, ponieważ ma wątpliwości, czy przy jej powołaniu nie naruszono konstytucji. Ustawa, na podstawie której Sejm komisję powołał, rzeczywiście została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, podobnie zresztą, jak ustawa o rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych i ordynacja wyborcza, bo w ten sposób trzęsąca dotychczas Polską „grupa trzymająca władzę”, próbuje powstrzymać dziejową Nemezis przy zachowaniu pozorów legalności.

W państwie poważnym prokurator generalny poleciłby policji doprowadzenie pana Leszka Balcerowicza przed oblicze sejmowej komisji ciupasem, a za ewentualną odmowę złożenia zeznań postawiłby go przed sądem za przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Tak byłoby nawet za pierwszej komuny, której Leszek Balcerowicz nigdy nie podskakiwał. Teraz – nic takiego się nie stało. Żaden organ państwowy nie odważył się zareagować na jego demonstrację, natomiast w mediach rozgorzały dyskusje, czy miał rację, czy nie.

Nawiasem mówiąc, argumentacja, jaką posłużył się Leszek Balcerowicz na konferencji prasowej była bałamutna, bo komisja nie miała zamiaru domagać się od niego rozluźnienia dyscypliny monetarnej, tylko odpowiedzi na pytania dotyczące wpłat banków na konto fundacji firmowanej przez jego małżonkę, więc o żadnym „zamachu” na niezależność banku centralnego nie można tu mówić. Ale gdyby nawet komisja miała taki ukryty zamiar, to warto zwrócić uwagę, że Leszek Balcerowicz zawsze był przeciwnikiem prywatyzacji banku centralnego.

Tymczasem prof. Roman Rybarski, który był autorem statutu przedwojennego Banku Polskiego, podstawową gwarancję niezależności banku centralnego upatrywał w tym, że będzie on prywatny i właśnie dlatego niezależny od rządu. Tymczasem z pana Leszka Balcerowicza taki liberał, jak z koziej d... trąbka: obracać państwową forsą, ale przed nikim się nie rozliczać. Toż i pan Andrzej Lepper by tak chciał!

Zresztą mniejsza o to, czy on liberał, czy nie, bo chodzi o konsekwencje pokazania całemu światu, że Polska nie jest państwem poważnym, że polskim organom państwowym można pokazywać gest Kozakiewicza i nie odebrać żadnej kary. Nic więc dziwnego, iż niejaki pan Ben Cohin, dyrektor żydowskiej Ligi Antydefamacyjnej na Europę, odgraża się publicznie, że jeśli premier nie usunie mnie z anteny I programu Polskiego Radia, to cała Liga, a może jeszcze jakieś inne szajki, będą nękały polskich dyplomatów i samego premiera, a jeśli rząd nie zamknie Radia Maryja – to naskarży na nas do Unii Europejskiej.

Otóż gdyby pan Cohin zwrócił się z podobnymi pogróżkami pod adresem władz państwa poważnego, to albo spotkałby się z brakiem odpowiedzi, a w najlepszym razie – z uprzejmym zapytaniem, od kiedy właściwie ma te objawy. Tymczasem polski Sejm właśnie skwapliwie zmienił konstytucję, żeby dostosować ją do życzeń biurokratycznego internacjonału (patrz felieton Rezygnujemy z suwerenności?), który właśnie bierze europejskie narody pod swoja okupację i przygotowuje narzędzia terroru, więc ciekaw jestem, jak też władze Rzeczypospolitej odpowiedzą panu Cohinowi.


Informacje pochodzą z portalu Michalkiewicz.pl -
http://michalkiewicz.pl/tyg1_12-09-2006.php
Wykorzystane za zgodą Autora. Dziękujemy.

Publikacja dla „Tygodnik nr 1” (pow. poznański) · 12 września 2006
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?