Nawigacja
 
To właśnie „tanie państwo”!
Prasa ze zgorszeniem doniosła, że w Ministerstwie Skarbu Państwa jest wiceminister Sławomir Urbaniak z Samoobrony, który – jak to wiceminister – dostaje 10 tys. zł miesięcznej pensji, a do tego ma służbowy samochód „Volvo” z kierowcą oraz sekretarkę, a nie ma żadnych obowiązków, słowem – nic nie robi. Jeśli weźmiemy pod uwagę składkę ZUS, to min. Urbaniak dostaje nawet o 5 tys. zł więcej.

Gazety piszą o tym z przekąsem, że niby tak właśnie wygląda zapowiadane „tanie państwo” i chciałyby zaprząc min. Urbaniaka do jakiejś roboty. Nie mają racji, bo skoro już pan Urbaniak musi być wiceministrem Skarbu Państwa, jeśli w ogóle muszą być tworzone takie resorty, jak np. rolnictwa, kultury, pracy, gospodarki, sportu, transportu, zdrowia, edukacji, nauki itp., to niechże stojący na ich czele urzędnicy biorą pensje i jeżdżą samochodami, ale broń Boże – przynajmniej nic nie robią.

Jeśli bowiem min. Urbaniak zacznie coś robić, to realizacja każdego jego pomysłu będzie kosztowała miliony, nie mówiąc już o konieczności zatrudnienia dodatkowych urzędników, którzy też będą mieli pensje, sekretarki, samochody, telefony itd. Zresztą nie tylko o to chodzi, bo – powiedzmy sobie szczerze – cóż może robić min. Urbaniak, albo inni wiceministrowie? Może niepotrzebnie wtrącać się w różne sprawy i je komplikować, co powoduje dodatkowe koszty, tyle, że już niepoliczalne.

Zatem – zamiast pochwalić min. Urbaniaka za praktyczną realizację postulatu „taniego państwa”, dziennikarze niepotrzebnie go krytykują. Od razu widać, że to socjaliści, a w dodatku – nawet o tym nie wiedzą.


Informacje pochodzą z portalu Michalkiewicz.pl -
http://michalkiewicz.pl/dzpol_30-11-2006.php
Wykorzystane za zgodą Autora. Dziękujemy.

Publikacja dla „Dziennik Polski” (Kraków) · 30 listopada 2006
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?