Nawigacja
 
O bezrobociu i problemach koreańskiego inwestora
Dzisiejsza prasówka przyniosła informację, że koreańscy inwestorzy otwierający w okolicach Wrocławia fabrykę monitorów nie są w stanie znaleźć pracowników chętnych do pracy za 1500 złotych miesięcznie. Z tego też powodu wystąpili oni do dolnośląskiego wojewody z prośbą o wydanie pozwolenia na zatrudnienie pracowników z Chin. Powyższa informacja pozwala wyrobić sobie opinię na temat sytuacji na rynku pracy w Polsce. Okazuje się bowiem, że pomimo wciąż wysokiej stopy bezrobocia (około 14,5%) znalezienie ludzi do pracy bywa trudnym zadaniem. Wspomniany artykuł został opatrzony sporą ilością komentarzy internautów twierdzących, że podana kwota 1500 złotych jest nieprawdziwa, a zarobki faktycznie oferowane przez koreańskiego pracodawcę kształtują się na niższym poziomie. Konkluzją tych wypowiedzi było, że inwestor zaoferował zbyt niskie płace, skutkiem czego zatrudnienie się w jego fabryce jest nieopłacalnym przedsięwzięciem. Powyższe wypowiedzi wymagają kilku słów komentarza – polecam ich lekturę zwłaszcza osobom, które aktualnie są bezrobotne.

Po pierwsze – nie można pracy traktować wyłącznie przez pryzmat zarobków. Trzeba pamiętać, że każde zatrudnienie wiąże się ze zdobyciem pewnych doświadczeń, zwiększeniem swoich kwalifikacji i poznaniem nowych ludzi. Są to wartości wpływające, podczas kolejnych rozmów kwalifikacyjnych, na ocenę przydatności pracownika oraz zwiększające szansę na lepszą pracę w przyszłości.

Po drugie – zdecydowanie łatwiej jest znaleźć pracę i wynegocjować jej dobre warunki, jeśli aktualnie już się gdzieś pracuje. Pracodawca zatrudniając personel kieruje się bowiem między innymi cechami osobowości pracownika. Jeśli na rozmowę kwalifikacyjną przychodzi osoba pracująca, oznacza to, że chęć zmiany pracy podyktowana jest prawdopodobnie brakiem satysfakcji z zakresu obowiązków, dotychczasowej pensji albo szans rozwoju u dotychczasowego pracodawcy. Bezrobotny jest postrzegany jako osoba, która chce znaleźć jakąkolwiek pracę i której głównym motywem do pojawienia się na rozmowie jest brak środków finansowych. Ponadto zatrudnienie bezrobotnego obarczone jest dodatkowymi czynnikami ryzyka – nie wiadomo, czy taka osoba nie odzwyczaiła się od dyscypliny pracy podczas pobytu na zasiłku, zaś fakt, że została kiedyś zwolniona, pozwala na snucie przypuszczeń, że zaliczała się do grona najmniej efektywnych pracowników. Jednocześnie zaś - każdy okres przerwy w pracy negatywnie wpływa na posiadane umiejętności, tak więc im bardziej odległe w czasie jest ostatnie zatrudnienie, z tym większą pewnością można stwierdzić, że bezrobotny nie jest na bieżąco z aktualną wiedzą w swoim zawodzie, a ponadto - że zdążył w pewnej części zapomnieć to, co umiał i odzwyczaić od robienia tego, co robił. Tak więc osobie zmieniającej pracę zdecydowanie łatwiej jest wynegocjować lepsze wynagrodzenie, istnieje też większe prawdopodobieństwo, że nowy pracodawca zdecyduje się zatrudnić właśnie ją.

Po trzecie – z poprzedniego punktu jasno wynika, że bezrobotnemu opłaca się podjąć pracę, nawet jeśli poziom wynagrodzenia odbiega od satysfakcjonującego poziomu. Zdobyte w tym czasie umiejętności i sam fakt zatrudnienia mogą sprawić, że praca za kwotę, która się „nie opłaca” będzie tylko etapem przejściowym prowadzącym do poprawy wizerunku na rynku pracy i znalezienia bardziej dochodowego zajęcia. Planowanie własnej kariery i pogodzenie się z tymczasowo niższymi dochodami świadczą też o strategicznym myśleniu. Poza tym – czy lepiej jest zarobić 1500 złotych czy nic?

Mam wrażenie, że spora część bezrobotnych nie uświadamia sobie tych oczywistych prawd i krótkowzrocznie patrzy wyłącznie na wysokość pensji w najbliższym okresie czasu. Nie widzi też szans dla siebie, jakie stwarza status „pracujący, ale chcący zmienić pracę”, nie rozumie podwyższonego ryzyka związanego z zatrudnianiem bezrobotnych (które pracodawca rekompensuje sobie niższą pensją dla tego ryzykownego segmentu pracowników) ani nie dostrzega zależności między swoją wartością na rynku pracy a propozycjami wynagrodzenia, które otrzymuje. Tymczasem - to właśnie brak umiejętności kojarzenia podstawowych faktów i rozumowanie pozostające w sprzeczności z podstawowymi zasadami ekonomii jest jedną z przyczyn, dla których osoby te pozostają bez pracy. Jeden z internautów przedstawiający się jako bezrobotny skomentował cytowany artykuł następująco: „Jak sobie zbudowali fabrykę w Polsce, to niech zatrudniają Polaków i dobrze im płacą. Jeśli chcą zatrudniać Chińczyków, to niech zlikwidują fabrykę w Polsce i przeniosą się do Chin.”. Czyż można się dziwić, że pozostaje on bez pracy?...
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?