Nawigacja
 
Czy palenie w pubach przejdzie do historii?

W ciągu ostatnich dni do laski marszałkowskiej wpłynął projekt nowelizacji ustawy antynikotynowej autorstwa PiS. Zgodnie z proponowanymi zmianami zakazane byłoby palenie przez kierowców podczas jazdy, ponadto miejscami objętymi zakazem palenia stałyby się dworce, stadiony, przystanki oraz lokale gastronomiczno – rozrywkowe. W tych ostatnich „inhalacja płuc” mogłaby być dozwolona wyłącznie w wydzielonych miejscach spełniających wyłącznie funkcję palarni.

Uzasadnienie projektu sprowadza się głównie do truizmów w stylu „palenie szkodzi” i argumentów o dyskryminacji biernych palaczy zmuszonych do wdychania niezdrowego dymu. W przypadku palenia w samochodach zauważono dodatkowo, że papieros rozprasza kierowcę podobnie jak telefon komórkowy, który jakiś czas temu znalazł się na liście akcesoriów zakazanych do użytku podczas jazdy. Wiem, że kwestia palenia w samochodach jest najbardziej kontrowersyjna i wzbudza najwięcej dyskusji, jednak nieco przekornie – chciałbym wypowiedzieć się w pomijanej kwestii restauracji, pubów, barów, klubów, dyskotek i wszystkich innych placówek zawartych w określeniu „lokale gastronomiczno – rozrywkowe”.

O ile w przypadku miejsc publicznych (wspomniane już przystanki, dworce czy stadiony) byłbym nawet skłonny zaakceptować zakaz palenia, o tyle jestem całkowitym przeciwnikiem dołączenia do tej listy lokali gastronomicznych i rozrywkowych. Wychodzę bowiem z założenia, że obiekty te są prywatną własnością, a zatem postanowienia w tej kwestii nie powinny zapadać na szczeblu parlamentu. Decyzja czy w danym lokalu palenie ma być dozwolone czy nie, jest pewnym problemem marketingowym i stanowi element rywalizacji konkurencyjnej toczonej z właścicielami innych restauracji, pubów czy klubów. Marketing zaś ma istotny wpływ na odbiór lokalu przez klientów i przekłada się bezpośrednio na dochodowość inwestycji. Osoba, która przeznaczyła własne środki na inwestycje, powinna mieć jak najszerszy wpływ na wizję swojej firmy oraz strategiczne decyzje. Podejmowane ryzyko inwestycyjne musi iść w parze z przywilejem podejmowania decyzji – jest to podstawowa zasada przedsiębiorczości. Im bardziej ta zasada jest naruszona, tym bardziej inwestor jest pozbawiony wpływu na to, co robi i tym mniej jest on skłonny do ponoszenia ryzyka. Jest to podstawowy powód, dla którego nowelizację ustawy należy ocenić jako szkodliwą.

Po drugie – proponowane zmiany dyskryminują palaczy. Z chwilą wejścia w życie tej ustawy niemożliwe będzie np. pójście do pubu w celu zaciągnięcia się ulubionym papierosem nad kuflem piwa. Tym samym palacze zostaną pozbawieni prawa do spędzania wolnego czasu w sposób, który im odpowiada. Czy naprawdę nie można było tego pozostawić niewidzialnej ręce rynku? Jeśli jest grono osób, którym przeszkadza nikotynowy dym, na rynku na pewno pojawią się (bez ingerencji urzędnika) lokale, w których będzie obowiązywał zakaz palenia wprowadzony mocą decyzji właścicieli. Podobnie jak powstały kluby, w których puszczane są różne typy muzyki, dyskoteki o cenach „studenckich” oraz drogie lokale trącące nutką snobizmu, puby dla gejów, mniejszości narodowych, restauracje oferujące dania z kuchni z całego świata itd. Jestem absolutnie przekonany, że już w obecnej chwili istnieje wiele lokali, w których obowiązuje zakaz palenia. Może problem polega na tym, że nie każdy niepalący wie gdzie ich szukać?

Po raz kolejny wznoszę zatem apel do parlamentarzystów – ręce precz od prywatnych firm! Kwestia palenia (lub nie) w lokalach po prostu nie powinna być podejmowana przez Sejm!

Autor jest Prezesem Okręgu Mazowieckiego UPR
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?