Nawigacja
 
O ZUS w mojej kampanii wyborczej


Czy wiecie Państwo, że zgodnie z obliczeniami przeprowadzanymi przez Instytut im. Adama Smitha, 83% owoców naszej pracy jest nam zabieranych w postaci podatków, obowiązkowych ubezpieczeń, opłat i składek? Zaledwie 17% z kwoty wypracowanej naszą ciężką pracą pozostaje w naszych rękach – czy w tej sytuacji można się dziwić, że spora część społeczeństwa żyje na granicy ubóstwa lub wręcz poniżej minimum socjalnego?

Partiom, które dotychczas rządziły Polską, nie udało się w istotny sposób zmienić tego stanu rzeczy. Zamiast stworzyć system umożliwiający obywatelom godne życie we własnym kraju, poczynaniami swymi doprowadziły do tego, że około dwa miliony Polaków zmuszone zostały do wyjazdu za granicę, by tam szukać swojej szansy. Można było tego uniknąć.

Z obliczeń wspomnianego Instytutu wynika, że gdyby w Polsce w ogóle nie było podatków, każdy obywatel byłby sześć razy bogatszy. Oczywiście całkowita likwidacja podatków jest niemożliwa, jednak realna jest znaczna poprawa zamożności Polaków poprzez obniżkę kwot wpłacanych do budżetu państwa z jednoczesnym pozostawieniem obywatelom swobody decyzji w wielu kwestiach, które powinny być indywidualnym wyborem, nie zaś ustawowym przymusem.

Najlepszym przykładem jest istnienie przymusowych ubezpieczeń społecznych w postaci ZUS. Gdyby kwota odprowadzana na ZUS pozostawała w rękach obywateli, nasze miesięczne zarobki byłyby o połowę wyższe! Stać by nas było na wzięcie kredytu celem zakupu mieszkania, co umożliwiłoby samodzielność młodym ludziom pragnącym założyć rodziny. Wyższe dochody poprawiłyby naszą sytuację mieszkaniową i państwowe programy takie jak „3 miliony mieszkań” nie byłyby potrzebne. Zapewnienie potrzeb mieszkaniowych i poprawa sytuacji materialnej spowodowałyby obniżenie wieku zawierania małżeństw i zwiększenie ilości dzieci dając lepsze warunki do życia rodzinom oraz neutralizację negatywnej sytuacji demograficznej. Rozwój budownictwa mieszkaniowego stworzyłby nowe miejsca pracy, nowo zatrudnieni pracownicy wydając swoje pensje spowodowaliby dalsze zapotrzebowanie na siłę roboczą.

Co zaś z oszczędzaniem na emeryturę? Tutaj rozwiązanie jest równie proste i opiera się na tzw. odwróconej hipotece popularnej w krajach rozwiniętych. Po spłacie kredytu mieszkaniowego stalibyśmy się właścicielami mieszkań. Umożliwiłoby to np. podpisanie umowy z bankami na zasadzie: „do końca życia będziesz mi płacił kwotę x złotych miesięcznie, a po mojej śmierci mieszkanie staje się twoją własnością”. Zniknąłby obowiązek osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego, kolekcjonowania dokumentów z ostatnich 40 lat potwierdzających wysokość odprowadzanych składek na ZUS, użerania się z urzędnikami itd. Każdy mógłby pójść na emeryturę w dowolnie wybranym momencie mając pewność, że raz podpisana umowa nie będzie mogła być jednostronnie zmieniona przez bank. Uniezależnilibyśmy się od państwa, które jutro może podnieść wiek emerytalny, zwiększyć wymiar składki czy zmniejszyć świadczenia nie bacząc na to, że jest to zmiana zasad gry podczas jej trwania.

Jeśli zostanę Posłem, jednym z moich priorytetów będzie zniesienie przymusu ubezpieczeń społecznych – dla poprawy zamożności obywateli i dla dobra rodziny. Moje motto to: Ludzie, Prawda, Rodzina. Zaufaj mi 21 października.

Dariusz Wieczorek – lista nr 3 pozycja 3
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?