Zobacz temat
 Drukuj temat
Zawieszenie czy likwidacja działalności dla ZUS-u
sympatyk
Człowiek się uczy całe życie, podobno.
Dziś, otrzymałem informacje od pracownika mojej firmy, że ma lub miał spore kłopoty z mojego powodu. Rzecz w tym, że pracodawca odczytał dosłownie pismo o zawieszeniu postepowania egzekucyjnego ze wskazaniem daty w której to zawieszenie rozpoczęło swój bieg. Od tego momentu, zaprzestano potrącać mi pieniążki z pensji. Jak się okazało, zapis o zawieszeniu postępowania jest kolejnym kosmetycznym zapisem w ustawie, gdyż w praktyce nie daje on nic objętemu tymi czynnościami.

W praktyce ma on być nadal pozbawiany kasy, z tym, że ta kasa ma trafiać do depozytu. Nie bardzo wiadomo kto i na jakiej zasadzie ma taki depozyt stworzyć oraz na jakich zasadach i z mocy jakiego prawa.
Zatem zawieszenie nie wnosi nic. Równie dobrze można wykreślić ten zapis z ustawy, a sytuacja okradanego będzie nadal taka sama. Co miesiąc będzie biedniejszy. Oczywiście jest to zapis mający pomóc ubezpieczonemu w opłaceniu należności nieumarzalnych, pozbawiający go środków potrzebnych mu, by to zrobić. Tak by mu to po prostu ułatwić. Uśmiech
Mnie, dzięki niewiedzy udało się pożyć godniej przez rok. Tym razem już się nie uda. Niepotrzebnie składałem kolejny wniosek. Nic on mi nie da.

Po drodze niejako, nasza kochana władza ustawodawcza zrobiła parę poprawek, jak się domyślacie po raz kolejny, z myślą o okradanym. Mianowicie. Do tej pory, gdy delikwent otrzymał pensję, a za np. tydzień jakiś dodatek w postaci dodatkowej nagrody, premii, potrącano z pensji wszystko, pozostawiając najniższe wynagrodzenie, ale z tej drugiej zabierano 50 %.
Po zmianach sumuje się owe kwoty i zabiera wszystko do, pozostawiając najniższe wynagrodzenie.

Przykład: pensja 1300 zł i nagroda roczna 1200.
Do tej pory było: pozostawiano 1180+600=1780. 720 zł dostał ZUS.
Dziś to jest tak: (1300+1200)/2 pozostawiono 1250 zł. 1250 zł dostał ZUS.

Fajnie co ?
Pozdrawiam jeszcze wierzących.
Edytowane przez sympatyk dnia 12-01-2015 18:47
 
sympatyk
Tak jak w duchu przypuszczałem, ZUS udaje, że nie wie o czym się do nich pisze i robi ze mnie idiotę ( o ile już nim nie jestem ).

W piśmie wyraźnie napisałem o braku obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne w przypadku, gdy działalność była wykonywana jako dodatkowe zajęcie, ale w czasie jej realizacji nie osiągano przychodu, czyli faktycznie nie była wykonywana.

ZUS po raz kolejny odsyła mnie do NFZ jako organu właściwego do wydania decyzji o okresie podlegania ubezpieczeniom zdrowotnym.

Rzecz w tym, że ja w tym okresie ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegałem i tego nie kwestionuję, ale zgodnie z tym co podaje sąd, nie było obowiązku opłacania składki, bo z działalności przychód osiągany nie był.

Załóżmy, że teraz napiszę takie pismo do NFZ, to NFZ odpisze, że ubezpieczeniom zdrowotnym podlegałem. W związku z tym ZUS będzie nadal żądał ode mnie opłacenia składek za ten okres. I kółeczko się zamknie.

Co ciekawe, w piśmie podtrzymującym stanowisko ZUS o obowiązku opłacenia składek za ten okres, nie podano drogi odwoławczej poza informacją bym sobie pisał do NFZ, celem wydania decyzji o obowiązku podlegania ubezpieczeniom zdrowotnym.

A ja żądam, by ZUS mając wszystkie dokumenty potwierdzające, że w tym okresie przychodu nie było, odstąpił od ściągania ze mnie kasy na te składki. A o tym to właśnie oni decydują.

Co zatem robić ? Olać to niech sobie robią co chcą.

Czy ktoś może mi to wytłumaczyć ?
 
sympatyk
Nie wiem czy ktoś to jeszcze czyta, ale może tak.
Mam pytanie, czy ktoś pisał do NFZ w sprawie składek ?
Czy mógłby się podzielić wiedzą ?

Potrzebuję coś do NFZ napisać, ale:
1) ZUS chce bym pisał do NFZ o stwierdzenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a ja przecież tego nie kwestionuję.
2) w moim przypadku chodzi o odstąpienie od egzekucji za dodatkowe, drugie ubezpieczenie z działalności jako dodatkowego zajęcia z przychodem równym zero, wykazanym w pit i zaświadczeniu z US. Pisałem do ZUS, a oni odsyłają mnie do NFZ, który w sprawie kontroli, pobierania i wysokości składki nie decyduje.

Co daje pisanie do NFZ, który stwierdzi jedynie, że ubezpieczeniu podlegałem ? Zatem ZUS nadal będzie chciał opłacenia składek, niezgodnie ani z wyrokiem sądu, ani zapisem ustawy mówiącym o płaceniu od uzyskiwanego przychodu.

Jak to ugryźć ?
Edytowane przez Maja9 dnia 28-01-2015 08:48
 
Czarodziejka1
Hej, ja czytam Uśmiech
Wczoraj WYGRAŁĄM w imieniu taty jako spadkobierca sprawę w sądzie okręgowym - do którego ponownie trafiliśmy po apelacji do tej podanej przeze mnie powyżej do ponownego rozpatrzenia i przeprowadzenia dochodzenia przez sąd czy faktycznie przychodu nie było.
Teraz musieliśmy udowodnić, że tata w spornym czasie działalności nie prowadził, wieć nie miał przychodu, ani dochodu, a miał JEDYNIE zawieszenie. Udowodnilismy i wygraliśmy! Ale myslę że bez sądu ZUS tego nie uznaja sam.
Zasądzono też zwrot kosztów sądowych na naszą rzecz.
Gdy będę miała papiery z sądu mogę je wysłać na maila.
 
zuf_fan
W kwestii drugiego tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego: Zakład odesłał do NFZ, ale jest to de facto droga donikąd. Nic co Zakład może otrzymać od NFZ (oprócz decyzji o niepodleganiu ubezpieczeniu) nie spowoduje zmiany działania Zakładu. Tylko prawomocne orzeczenie sądu spowoduje, że Zakład odstąpi od egzekwowania tych składek.

W kwestii sporu sądowego: no proszę, da się wygrać. :D Nie sądzę aby Oddział zdecydował się składać apelację, o ile ktoś nie został tam bardzo mocno wkurzony.
Edytowane przez zuf_fan dnia 06-02-2015 11:12
I to już koniec tej historii :-)
 
sympatyk
Taaak ...
Otrzymałem odpowiedź od NFZ. Wiem już co złożyć i co napisać. Spróbuję.
Czy aby na pewno tylko sąd ? Wiemy, że zakład szasta kasą na prawo i lewo, bo to nie jego kasa, tylko tych co wyrzucają pieniążki na ten śmietnik. Myślę jednak, że przedstawienie konkretnego orzeczenia sądu może zmienić postepowanie ZUS. Ja już raz to spowodowałem.

A wiesz, ciekaw jestem co by się stało i jak zareagowałby apelacyjny. Uznanie apelacji ZUS, zaprzeczyłoby poprzedniemu orzeczeniu tego samego sądu. Też możliwe, jak wszystko w tym temacie.
Na ten przykład kolega, starający się o emeryturę otrzymuje od ZUS pisma zawierające zaprzeczenie pism poprzednich. Na ten czas jest remis 2:2. Dwa na emerytura mu się należy i dwa, że nie. Jeszcze parę takich pism i kolega wyląduje nie na emeryturze, ale w Tworkach. A przecież o to w tej rozgrywce chodzi.
 
sympatyk
Zastanawiam się nad następującym rozwiązaniem.
Ale najpierw przytoczę fragment odpowiedzi NFZ.

"Dyrektor OW NFZ wydaje decyzje administracyjne w zakresie ustalenia prawa do świadczeń lub objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym na podstawie wniosku o jej wydanie, który, zgodnie z art. 109 ust. 1-3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. 2008 r., Nr 164. Poz. 1027 z późn. zm.) składa ubezpieczony a w przypadku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym - ZUS, KRUS lub ubezpieczony."

"Jeżeli zatem chce Pan otrzymać decyzję o podleganiu bądź niepodleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, należy złożyć wniosek o jej wydanie (o ile ZUS z takim wnioskiem nie wystąpi) i dołączyć do niego dokumenty......

"Zaznaczamy, że decyzja ta określa jedynie okres objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, natomiast nie dotyczy wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne. Sprawy te należą do kompetencji organów ubezpieczeń społecznych.
Wobec powyższego w Pana przypadku wniosek składa ZUS lub Pan
."

W związku z tym, że spór prowadzę z ZUS-em a nie z NFZ, napiszę po raz kolejny do ZUS, że jego obowiązkiem, przed wydaniem tytułów wykonawczych na ubezpieczenia zdrowotne, było wyjaśnienie za jakie okresy należy wystawić tytuły wykonawcze, w przypadku nieopłacenia składek.
Edytowane przez sympatyk dnia 06-02-2015 22:17
 
sympatyk
I jak pisze zuf-fan to już koniec tej historii.

Do następnej ustawy abolicyjnej i kolejnej, kolejnej, kolejnej nic nie zmieniającej i nie skutecznej.

Dobranoc Państwu.

PS. Odpowiedź na interpelację w sprawie wyrzucenia poza nawias rencistów i emerytów przez ustawę abolicyjną, zawierała jedną słuszną tezę. Państwo potrzebuje pieniążków i ma ich mało, stąd nie ma potrzeby by ustawa objęła także i tych ludków.
Z założenie jak widać nie objęła także i innych, zapewne z tych samych powodów.
 
Istvan
AD.SYMPATYK. Pozdrawiam i gratuluję samozaparcia i życzę powodzenia.Czytam forum rzadko bo po abolicji już nie muszę tak często.Dziękuję jeszcze raz za trafne i poważne doradztwo i życzę wytrwałości w walce w pana jakże skomplikowanej sytuacji.Powodzenia.
 
sympatyk
Wyniki, kolejnego już drugiego, wniosku o umorzenie.
Trzy pisma, przystające do otrzymanych po złożeniu wniosku pierwszy raz, z jedną różnicą. Mianowicie tym razem nie zawieszono egzekucji. Po raz kolejny nie podano ile jest nieumarzalnych, jak widać czekają bym sam napisał pismo o podanie tej kwoty. Za jakiś bliżej nieokreślony czas, napiszą odmowę umorzenia. Nie wiem kiedy to będzie, bo za pierwszym razem decyzję odmowną wysłali dopiero, gdy złożyłem kolejny wniosek. Wtedy sobie przypomnieli, że nie wydali decyzji w tej sprawie. Ostatnie otrzymane pismo, to decyzja o zaległościach to jakby ksero tego pierwszego, niemniej okresy historyczne zostały usunięte. Wynika z niego, że za trzy lub cztery lata egzekucji zniknęły lata 1999-2001. Zostało jeszcze 7 lat, z tym, że na początku to były małe kwoty i było to przed przegranymi sprawami w sądzie, a teraz zaczną się dopiero sumy lepsze do ściągnięcia. Z wyliczeń wychodzi jakieś 20 lat. Rocznie są w stanie mi zabrać na pokrycie dwóch tytułów wykonawczych. Z ostatniego, wymuszonego przeze mnie pisma o zrabowanych kwotach w ciągu roku wynika, że zbliżam się powoli do 100% wartości odsetek, W przyszłym roku będzie to już 120% sumy zaległości.
Zatem składki płacę takie, jakbym zarabiał zakłamaną przez statystyki, średnią krajową Uśmiech

Małe uzupełnienie. Za chwilę stracę pracę, bo dzięki zabieraniu mi pieniążków, nie byłem wstanie sprostać wymogom finansowym firmy, auto, ubranie, paliwo. Stąd przestałem być atrakcyjną dojną krową, także dla zakładu pracy. Wsadzono mnie tymczasowo na tzw. rejon wylotowy. Stąd te 20 lat egzekucji przedłuży się co nie co. A piszą i uczą, że niewolnictwo zakończyło się wraz z ustrojem feudalnym. Pociesza mnie troszeczkę, ale nie wiele fakt, że państwo opowiada o dobrym swoim stanie, a ja nie mogę już udźwignąć tego co muszę doręczyć do pewnej instytucji. Ci to już nie wiedzą co z kasą robić.
Edytowane przez sympatyk dnia 21-03-2015 08:31
 
sympatyk
Hi, hi niekończąca się opowieść. Otrzymałem następne pisemko, z przypomnieniem, że za 12 miesięcy upływa termin opłacenia zaległości nieumarzalnych. Jest to dokładnie takie samo pismo jak otrzymane rok temu, przy pierwszym staraniu się o umorzenie. Z jedną małą różnicą. Wtedy chcieli tylko zdrowotnych, a teraz dołożyli wszystkie koszty egzekucji zawarte w każdym jednostkowym tytule wykonawczym. Tylko dlatego, że egzekucja już była prowadzona. Dla mnie bomba.

Zatem w mojej sprawie bez zmian. Taka uwaga do przemyślenia dla innych. Jeżeli macie niską pensję i null widoków na koniec spłaty zadłużenia, to lepiej olać dobrodziejstwo ustawy abolicyjnej, bo w nagrodę zapłacicie pełne składki na ubezpieczenie zdrowotne, z dość ograniczoną możliwością ich odliczenia. Po prostu ograniczy Was, wysokość podatku opłaconego w danym roku.
Osobiście dałem sobie spokój z tym problemem. Zabierają mi 170 zł miesięcznie ( rocznie to wyszło 2040 zł ) i z roku na rok coraz mniej, a ja za to dostaję zwrot w postaci 1670 zł. Stąd straciłem 370 zł, a to mogę przeżyć. Kichał pies taką pomocną dłoń kochanego państwa.
 
sympatyk
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/utajniona-kontrola-w-zus-czy-kancelaria,240,0,1840368.html

Gdy czytam takie wieści, coraz częściej mam przekonanie o celowym wykańczaniu płatników, o akcjach prowadzonych przeciwko nim oraz o powodach i konieczności powstania ustawy aborcyjnej.

Jak została wprowadzona, zredagowana oraz jak przebiega jej realizacja, pokazuje jeszcze jeden przykład postępowania władzy wobec obywateli.

Odsłania się także teza, o celowym i stronniczym orzekaniu na niekorzyść tych, którzy oddali swoje sprawy do sądu.

Mam nadzieję, że doczekam dni w których oni wszyscy będą włóczyć się po sądach. Małe to będzie pocieszenie, ale zawsze.
 
wolanczykk
Uważam, że nie ma sensu likwidować całkowicie działalności gospodarczej. Lepiej ją zawiesić, ponieważ nie płacisz przy zawieszeniu żadnych podatków, a zawsze możesz do niej wrócić. Jak masz inny biznes na życie, możesz ją poszerzyć. Szkoda rezygnować z niej, ponieważ nigdy nie wiemy co przyniesie nam życie. A ponowne zakładanie zajmuje trochę czasu, najgorsze jest wypełnianie formalności. Lepiej ją zawieś, bo będziesz miał świadomość, że w każdej chwili możesz do niej wrócić.
Edytowane przez wolanczykk dnia 07-02-2016 19:45
 
patrycjaladna2
wolanczykk ma rację, ja też zawiesiłam. Potem się zobaczy :-)
Jak to jest z mini lotto online
 
Web
Przejdź do forum: