Zobacz temat
 Drukuj temat
WSZCZĘCIE POSTĘPOWANIA Z URZĘDU
MIREX27
Dostałem własnie zawiadomienie o wszczęciu postępowania z urzędu.Chciałbym uzyskać jakieś informacje jak postępować i czy złożyć jakieś pismo odwoławcze lub zaskarżenie. Może ktoś by mi doradził jak postępować? Sprawa dotyczy pracy nakładczej i zgłaszanych przerw.Będę chyba dłużnikiem do końca życia.Mamy oto przyjazne państwo, wydoić bez litości ostatnie grosze.Może jakiś wzór pisma pisma ktoś by mi wysłał?
 
sympatyk
Jak w każdym przypadku. Trzeba ich odwiedzić, posłuchać czego tak naprawdę chcą. Na pisanie masz czas, choć gdy będziesz wiedział na czym stoisz, mozna popisać parę pism wyjaśniających.
Kolejnym krokiem będzie decyzja. Od niej odwołanie lub nie, zalezy od rozwoju sytuacji w Waszych sprawach. Jesli będziesz chciał sie odwołać, to napiszesz pisemko, ZUS-ik odda to do sądu. Sąd sobie zdecyduje co z tym fantem, albo uzna albo nie. Jeśli uzna decyzję to znowu są dwa wyjścia, układ ratalny lub egzekucja ( lub trzecie także możliwe pisanie o umorzenie ). Przy egzekucji także można sobie popisać.
 
mono1
osa napisał/a:
Prosisz i masz (na chomiku też zamieszczę):

Procedury ZUS-owskie stosowane przy pracy nakładczej i co ja zrobiłem (osa z forum):

I. ZUS przesyła powiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie podlegania lub nie podlegania ozusowaniu "z tytułu wykonywania pracy nakładczej" tzn "sprawdza"(już zdecydował, że masz zapłacić z działalności- zanim CI to pismo wysłał) czy mogłeś użyć zbiegu ubezpieczeń i płacić z tytułu pracy nakładczej. Jednocześnie informują Cię, że możesz przesyłać dowody, które będą miały wpływ (buuuhahaha dobre) na wydanie decyzji.(to oczywiste kłamstwo, nikomu nie udało się zmienić nawet ciągami pytań odpowiedzi decyzji ZUS co do niepodlegania z tytułu pracy nakładczej)
Zrobiłem tak:
Niczego nie wysyłałem. Czekałem spokojnie na nieuchronne - szkoda papieru i pieniędzy na znaczki (decyzja jest zawsze ta sama!)

II. ZUS przesyła decyzję o "niepodleganiu" i jednocześnie informuje Cię w stopce (na samym końcu), gdzie możesz sie odwołać i w jakim terminie.
Ja zrobiłem tak (ale są i tacy którzy unikają / wycofują sprawy z Sądów Okręgowych- doczytaj na forum i podejmij samodzielną decyzję) :
1.Wybierasz sobie odwołanie z chomika, ot takie które Ci się najbardziej podoba (nie ma to znaczenia sprawa sądowa to i tak zwykła farsa z tym samym zakończeniem), dodajesz koniecznie jako załączniki:
a) wszystkie potwierdzenia z Polski o tym jak ZUS kłamał pisząc, że możesz płacić składki z Pracy chałupniczej (PN) i nie ma znaczenia ile będziesz z nakładczej zarabiał,
Fajne dodajesz notkę pokontrolną z Melkatora (Melkantora jak słabopiśmienny ZUS przekręcił) - jak to ZUS dokonał kontroli i stwierdził, że jest OK,
c) okraszasz całość cyklem pytania-odpowiedz. naszego kolegi - co to ZUS-owi nie wierzył i dopytywał się chyba z 3 razy o szczegóły, a ZUS kłamał jak najęty.
d) dodajesz skan z gazety "ZUS dla Ciebie" gdzie ZUS napisał, że było można
e) nie zapominasz o ozdobnikach typu informacje z :
- pit.pl (że nakładcza w zbiegu tytułów jest OK)
- vat.pl (jw)
- opinie doradcy podatkowego że można.(jest taka jedna znanego pana ze Śląska)
- potwierdzenie małżonka/ki, że widziała jak wykonujesz pracę lub innego postronnego świadka
- raporty z wykonanej pracy nakładczej
- to co robiłeś (np ulotki, koperty etc)
2. Całość kserujesz 3 razy (jedna dla Ciebie, jedna dla sądu i jedna dla ZUS-u).
3. Podpisujesz swoje odwołanie, wpisawszy wcześniej swoje dane i odpowiednie okresy do których ZUS sie przyczepił (zmień jak będzie potrzeba końcówki pan/pani i Nakładcodawcę- (bądź lepszy niż sądy w swoich wyrokach)).
4. Dwa komplety z zachowaniem terminu odwołania wysyłasz na adres ZUS - u który raczył Ci wydać decyzję (bo to za ich pośrednictwem musisz sie odwołać).
5. Czekasz spokojnie na wyznaczenie terminu sprawy.

(Jeśli myślisz o adwokacie - daruj sobie, szkoda kasy, wyroku końcowego to i tak nie zmieni, ale stan twojej kieszeni- owszem.)

III. Dostałeś wezwanie na sprawę.
1. Spokojnie podejdź do sprawy" na luzie" tzn:
a) nastaw się na traktowanie z "domniemaniem winy"
Fajne przygotuj się na powrzaskiwanie sędziego
c) przygotuj się na możliwe zapędy do wywalania dowodów w sprawie
( muszą przyjąć- nawet jeśli stwierdzisz, że kichanie sąsiadki miało
wpływ na sprawę)
d) przygotuj się, że możesz być wywalany co chwilę za drzwi jak będziesz
robił nie po myśli sędziego.
e) przygotuj się na sądowy cud- jak dużo sędzia jest w stanie napisać w wyroku ...w 3 minuty po tym jak Cię wyprosił z sali i wezwał na odczytanie.

IV. Na sprawie sądowej w Sądzie Okręgowym (pierwsza instancja).
a) musi Was być co najmniej dwóch lub więcej:
- Ty i Twój DYKTAFON
- Ty i Twój dyktafon i jeszcze ktoś, ktosie
Fajne sędzia zapyta Cię o to, czemu zatrudniłeś się na pracę nakładczą w czasie kiedy miałeś działalność gospodarczą (jeśli miałeś), bądź przygotowany
c) potwierdzenie słowne, że praca była wykonywana - bo mam nadzieję była i masz na to dowody- to chyba jasne
d) wnieś o przydzielenie prawnika z urzędu (przyda sie na Sztrasburg), ale spokojnie i tak go nie dostaniesz (motywujesz to brakiem wiedzy prawniczej i...
Stwierdzasz nierówne traktowanie, bo ZUS ma prawników a TY jesteś sam! (pilnuj aby to znalazło sie w protokole)
e) pamiętaj jakiego okresu sprawa dotyczy (jak wylewnie się rozpędzisz- spodziewaj sie w okresie do 1 miesiąca kolejnego pisma z ZUS- z "uzupełnieniem okresu"Z przymrużeniem oka
f) patrz na całość oczami widza, osądzony zostałeś już przed wejściem na salę,
szkoda Twojego zdrowia .
g) przygotuj sobie prośbę (2 szt.) o wydanie wyroku wraz z uzasadnieniem- po co masz chodzić dwa razy ( na znaczek dla ZUS też szkoda)

V. Po wydaniu wyroku w Sądzie Okręgowym.
1. Idziesz do biura podawczego i zostawiasz pismo "o przesłanie wyroku wraz z uzasadnieniem" (zabierasz potwierdzenie złożenia pisma).
2. Spokojnie czekasz na przesłanie wyroku (około 3-5 tygodni).

VI. Po odebraniu wyroku wraz z uzasadnieniem z Sądu Okręgowego:

1. Wybierasz sobie dowolne pismo apelacyjne z chomika, wpisujesz swoje dane i sporne okresy, zmieniasz końcówki pan/pani jeśli trzeba, zmieniasz/wpisujesz dane nakładcy.
2. Opłacasz 30 zł na wskazane konto śądowe
3. Kserujesz 3 razy i podpisawszy wysyłasz 2kopie do sądu Apelacyjnego, (masz dane w stopce wyroku z Sądu Okręgowego), w przewidzianym terminie
na odwołanie (też w stopce wyroku).
4. Czekasz spokojnie na wyznaczenie terminu sprawy (około 5-8 tygodni)

VII. Sprawa w Sądzie Apelacyjnym
Pójdziesz czy nie- wyrok ten sam.
Jeśli zdecydujesz się na wycieczkę do Sądu Apelacyjnego:
a). Jest Was tam co najmniej dwóch (to już znasz)
Fajne wnieś o przydzielenie prawnika z urzędu (przyda sie na Sztrasburg),
( ponownie motywujesz to brakiem wiedzy prawniczej i...po "niedostaniu"
(jakie fajne są tłumaczenia sędziego) Stwierdzasz nierówne traktowanie, bo ZUS ma prawników a TY jesteś sam! (pilnuj aby to znalazło się w protokole).
c) nastaw się na polskie standardy traktowania podsądnego (to już poznałeś )
d) zabierz z sobą 2 pisma o wydanie wyroku wraz z uzasadnieniem

VIII. Po wyroku w Sądzie Apelacyjnym:
1. W ustawowym terminie złóż pismo o wydanie wyroku wraz z uzasadnieniem.
2. Czekaj spokojnie na przesłanie wyroku.

IX. Po otrzymaniu wyroku z Sądu Apelacyjnego.
1. Znajdź taniego prawnika ( mogę podpowiedzieć), który napisze/ przepisze Ci pismo kasacyjne.
2. Przypilnuj wysłanie pisma w ustawowym (masz w stopce wyroku z Sądu Apelacyjnego) terminie.
3. Czekaj na odrzucenie kasacji (około 3-4 miesięcy)

X. Po otrzymaniu Wyroku z Sądu Najwyższego
1. W ustawowym terminie Piszesz na Sztrasburg
( sam pisałem-mogę ciut podpowiedzieć)


A w międzyczasie bywaj na forum i koniecznie zasil szeregi podczas manifestacji.


Nie licz, że Ci odpuszczą.... ja też liczyłemSmutek


A z mojej strony masz 2 linki:
1. http://chomikuj.p...o.selekcja
2. http://www.ozzp-r...
 
Sxandy
Niestety abolicja nic mi nie daje, bo ZUS wyczarował z kapelusza kolejne "należne" składki za okres nieobjęty nią (działalność zarejestrowana, ale nie wykonywana - kiedyś w/g interpretacji ZUS wystarczyło się wyrejestrować z ubezpieczeń, co uczyniłem w 2004, teraz ZUS twierdzi że "prowadziłem" działalność mimo zerowych dochodów także w 2009 i 2010, kiedy to ostatecznie ją wyrejestrowałem).
Od czasu kiedy to w 2009 US próbował zająć mi 100% dochodu nie mogę mieć legalnych dochodów. Z powodu sytuacji osobistej (opieka nad chorym) nie mogę iść na etat, pozostawały zlecenia lub D.G., przy zajęciu 100% dochodu legalna praca odpada.



________________

Decrease your exam stress by using our latest OG0-091 exam questions and answers and best quality testking and wikipedia We provide with 100% pass Massachusetts Institute of Technology (MIT) along with COMPTIA and selftestengine EXIN
Edytowane przez Sxandy dnia 25-11-2014 04:36
Unlock the key of your success by HIT-001 exam questions and answers
 
lis65
zawsze możesz kwoty nie podlegajace umorzeniu spłacić w układzie ratalnym.
Możesz również dochodzić swoich praw w sądzie (nikłe szanse)

Twoja sytuacja jest przykładem że ZUS nie odpuści , wykorzysta każdą szansę.
W/g mnie największe cyrki zaczną się po 15-01-2015. ZUS zacznie masowo udowadniać że informował zadłużonego o postępowaniu grubo przed tą datą.
Wiem już na pewno ze dopóki się nie zjednoczymy , nie postawimy na swoim to będziemy drenowani pod każdym możliwym pretekstem. Zauważyć należy że współodpowiedzialna za nasze zadłużenie wobec ZUS p. Boryczka już zaczyna działania na nowej "niwie" , przeszła mianowicie do US. Zacznijmy się bać,albo zacznijmy DZIAŁAĆ.

na potwierdzenie:
http://www.podatk..._25804.htm
.
.
www.spprp.pl
 
Web
wieczniecos
Dzien dobry, jak wielu z was otrzymalam decyzje z zusu o rzekomej pozornosci umowy o prace nakladcza wykonywana w danych latach 2008, 2009, w ktorej wyraznie zaznaczono, ze zarobki byly duzo mniejsze niz najnizsza krajowa...z tego powodu zarzucaja pozornosc umowy...w miedzy czasie na poczatku stycznia wyslalam pismo do Zus o abolicje skladek z tych lat, ale dotychczas nie dostalam zadnej decyzji dotyczacej abolicji. Czy w wypadku zarzucania pozornosci umowy, niezaleznie Zus i tak wyda decyzje o abolicji, czy odmowi?
 
Maja
Ustawa umorzeniowa obejmuje okres 01.01.1999-28.02.2009r.
ZUS w większości decyzji zarzucał pozorność umowy, co do złożonego wniosku trzeba skontaktować się z ZUS.
 
wieczniecos
Maja napisał(a):

Ustawa umorzeniowa obejmuje okres 01.01.1999-28.02.2009r.
ZUS w większości decyzji zarzucał pozorność umowy, co do złożonego wniosku trzeba skontaktować się z ZUS.


Dokladnie, wiem, ze musze sie z Zusem skontaktowac, ale orzeczenie o rzekomej pozornosci umowy otrzymalam zaledwie tydzien temu, a w styczniu zlozylam pismo o abolicje, wiec nie wiem czy nie jest za wczesnie, poniewaz pewnie najpierw Zus musial wydac ta decyzje, aby moc przystapic do rozwazania abolicji lub nie, chyba dobrze rozumiem? z gory dziekuje za podpowiedz
 
Maja
ad.wieczniecos,

Twoje pytanie cyt:"Czy w wypadku zarzucania pozorności umowy, niezaleznie Zus i tak wyda decyzje o abolicji, czy odmowi?"

Moja odpowiedź cyt:" ZUS w większości decyzji zarzucał pozorność umowy"

Istotą wydanej przez ZUS decyzji, jest wyłączenie za dany okres z ubezpieczeń społecznych (uzasadnienie decyzji np.pozornością lub inne), nie ma wpływu na udzielenie umorzenia, na to ma wpływ brak zadłużeń po 01.03.2009r.

Z postu wynika, że ZUS decyzję wyłączającą z ubezp.społecz. ( czy jak to zostało nazwane "orzeczenie o rzekomej pozornosci umowy otrzymalam zaledwie tydzien temu " ), wydał na skutek złożonego wniosku o umorzenie.
Przed wydaniem decyzji nie było długu, więc musiał ją wydać, żeby było co umorzyć. Decyzja uprawomocni się po upływie 30 dni od odbioru, dopiero po tym terminie ZUS dokona przeliczenia konta i wyda decyzję o warunkach umorzenia.
Proponuję dokładnie zapoznać się z wątkiem po notyfikacji ustawy, tam są odpowiedzi na wiele pytań dotyczących ustawy i składanych wniosków.
Edytowane przez Maja dnia 09-03-2015 15:51
 
wieczniecos
Maja napisał(a):

ad.wieczniecos,

Twoje pytanie cyt:"Czy w wypadku zarzucania pozorności umowy, niezaleznie Zus i tak wyda decyzje o abolicji, czy odmowi?"

Moja odpowiedź cyt:" ZUS w większości decyzji zarzucał pozorność umowy"

Istotą wydanej przez ZUS decyzji, jest wyłączenie za dany okres z ubezpieczeń społecznych (uzasadnienie decyzji np.pozornością lub inne), nie ma wpływu na udzielenie umorzenia, na to ma wpływ brak zadłużeń po 01.03.2009r.

Z postu wynika, że ZUS decyzję wyłączającą z ubezp.społecz. ( czy jak to zostało nazwane "orzeczenie o rzekomej pozornosci umowy otrzymalam zaledwie tydzien temu " ), wydał na skutek złożonego wniosku o umorzenie.
Przed wydaniem decyzji nie było długu, więc musiał ją wydać, żeby było co umorzyć. Decyzja uprawomocni się po upływie 30 dni od odbioru, dopiero po tym terminie ZUS dokona przeliczenia konta i wyda decyzję o warunkach umorzenia.
Proponuję dokładnie zapoznać się z wątkiem po notyfikacji ustawy, tam są odpowiedzi na wiele pytań dotyczących ustawy i składanych wniosków.


Dziekuje serdecznie, pozostaje mi czekac teraz miesiac na decyzje, mam nadzieje na moja korzysc...
 
Lidia
Decyzja o warunkach umorzenia to jeszcze nie decyzja umarzająca. Tą otrzymasz dopiero po spełnieniu warunków.
 
wieczniecos
Lidia napisał(a):

Decyzja o warunkach umorzenia to jeszcze nie decyzja umarzająca. Tą otrzymasz dopiero po spełnieniu warunków.


A jakie to moga byc warunki? moze glupie pytanie z mojej strony, ale nie mialam jezszcze stycznosci z nikim, kto by taka decyzje otrzymal, wiec nie wiem jakie warunki moze zawierac?
 
Lidia
Przede wszystkim musisz się mieścić w terminach. Poza tym nie możesz mieć zaległości nieumarzalnych - jeśli masz musisz je spłacić lub wejść w układ ratalny. Ale musisz sam spytać i dostać na piśmie. Czytaj wstecz forum - polecam konkretniejsze forum SPPRP, bo wiele różnych "niespodzianek" nas tu spotykało ze strony ZUS. Nikt ci tu nie jest w stanie wszystkiego przedstawić - jeśli do tej pory temat wcale cię nie interesował, to nadgoń lekcje. Życzę prostej drogi do umorzenia. Ale na wszelki wypadek czytaj, czytaj, czytaj...
 
Lidia
wieczniecos - w razie wyskoczenia dużego problemu z którym sobie nie poradzisz sam - dzwoń do SPPRP - numery telefonów masz na stronie podane.
 
wolanczykk
Kiedyś pomagałem mojemu koledze uporać się z problemem właśnie wspominanych zaległości. Byłem wtedy totalnym laikiem jeśli chodzi o dochodzenie swoich racji na polu ZUS'owskim, ale życie zweryfikowało - jak zawsze, że trzeba walczyć o swoje. Na szczęście ZUS się pomylił w określaniu kwoty należnej mojemu koledze - na ich niekorzyść podważyliśmy sprawę i umorzenie się udało. Jakiś "mądry" prawnik polecał nam walkę z innego powództwa, ale z braku środków daliśmy sobie spokój.
Edytowane przez wolanczykk dnia 07-02-2016 19:47
 
Przejdź do forum: