Upiór nadal żyje i wyciąga łapy
Oto z samego rana dowiadujemy się, że pielęgniarki znowu szturmować będą Warszawę. Tym razem ma być bez butelek i transparentów. Z'obaczymy co z tego wyniknie.

Pan Janusz Korwin-Mikke na na swoim blogu zamieścił wpis na temat "służby" "zdrowia". Jako, że udostępnił tekst wszystkim - pozwoliliśmy go sobie tutaj zacytować.


Protest Pań pielęgniarek (bis) i perpetuum mobile


To już Ultima Ratio Corvini; więcej o "Służbie Zdrowia" nie będę pisać- bo ile-ż razy można powtarzać, że 2 × 2 = 4 ?

Zacznę od przykładu z własnej praktyki. Nie lekarskiej, rzecz jasna. Otóż 40 lat temu - ani nie mogąc, jako dysydent, ani nie chcąc pracować na reżymowej posadzie - zarabiałem pisząc o brydżu i grając w brydża. A przez bodaj dwa miesiące dorabiałem sędziując turnieje brydżowe.

Turnieje takie były wtedy bardzo popularne - i wielu było organizatorów. Niektórzy płacili mi "za turniej" - a niektórzy "od rozdania". I oto po dwóch miesiącach dostrzegłem coś, co mnie zaskoczyło!

Gdy turniej był płatny od rozdania, ustawiałem go na 44, 45, czasem nawet 48 rozdań - i nieszczęśni gracze kończyli po 23.ciej. A gdy byłem płatny od turnieju - to trwał 27, 28, czasem 32 rozdania.

Dowcip polega na tym, że ja naprawdę nie ustawiałem tak tego świadomie!! Tak jakoś mi to wychodziło.

I ta obserwacja mną wstrząsnęła. Uważałem siebie za człowieka, który działa tak, by było optymalnie - a nie dla swojej prywaty. Jeśli robiłem turniej dłuższy, to po to, by wyniki były sprawiedliwsze; jeśli krótszy - to uważałem, że liczy się frajda graczy, a nie sprawiedliwość wyników.

Tylko ta dziwna zbieżność ze sposobem zapłaty...

Podświadomość naprawdę istnieje!

Jeśli więc dziś "Służba Zdrowia" działa tak, jak działa - to nie dlatego, że lekarz świadomie kalkuluje: "Jak obetnę pacjentowi nogę, to zarobię 10% od 15.000 zł - a jak wyleczę tę zgorzel aspiryną, to zarobię 4.50 zł". Nie - to tak jakoś wychodzi, że odsyła go na drogie badania. Pielęgniarka niby wie, że pacjent zapłacił składkę - ale podświadomie traktuje go inaczej, niż tego, co płaci na miejscu żywą gotówką. Jeśli nie płaci pacjent, tylko NFOZ czy inna "Kasa Chorych" - to to zjawisko jest NIEUNIKNIONE.

Zachodzi ono również z drugiej strony. Gdyby pacjent miał zapłacić za dodatkowe, prawie na pewno zbędne, badanie 1000 zł - to by nie zapłacił. Gdy płaci "Kasa Chorych" lub inny NFOZ - to będzie żądał wykonania tych badań. I to zjawisko jest też nieuniknione. Gdy coś dają za darmo - 99% ludzi wyciąga rękę... Tak - ja na ogół też!

Powtarzam: Nie pomogą tu żadne zamiany NFOZ-u na "Kasę Chorych", "FOZZ" czy "NFZ", nie pomoże żadna "walka z korupcją" i własnoręczne rozstrzelanie dla postrachu przez p.Mariusza Kamińskiego, szefa CBA, połowy "skorumpowanych" chirurgów. "Służba Zdrowia" działa źle nie dlatego, że ludzie są źli, lub zły jest system organizacyjny - lecz dlatego, że to jest "służbą zdrowia" - a nie działem gospodarki, w którym (jak np. w weterynarii) działa rynek i konkurencja.

Jest to błąd immanentny, NIE-U-SU-WAL-NY. Koniec dyskusji.

Nie pomogą najgenialniejsze wskaźniki, według których miano by opłacać lekarzy czy pielęgniarki. Jak napisał był śp.Jan K.Galbraith, noblista z ekonomii (o mocno zresztą lewicowym nastawieniu): "Gdy fabrykę śrubek będziemy opłacać od wagi - zrobi jedną śrubkę o wadze 160 ton; gdy będziemy opłacać od sztuki - będzie wytwarzać śrubki wielkości mikrona; a jeśli od wartości - to zacznie wyrabiać śrubki ze złota".

Lasciate ogni speranza - Wy wszyscy, którzy po raz setny chcecie "naprawić Służbę Zdrowia". Porzućcie wszelką nadzieję - jest to dokładnie tak samo niemożliwe, jak konstrukcja perpetuum mobile.

Przez bodaj 100 lat francuska Akademia Nauk badała tysiące projektów nadsyłanych przez rozmaitych genialnych wynalazców - którzy twierdzili, że właśnie skonstruowali maszynę, która pracuje sama, bez dopływu energii. Za sprawdzenie pobierano opłaty - i wielu fizyków zrobiło na tych badaniach niezłe pieniądze. Tymczasem stworzenie perpetuum mobile jest niemożliwe - i to z powodów znacznie głębszych, niż sądzi nawet większość fizyków. Co, oczywiście, nie przeszkadzało pełnym nadziei wynalazcom.

W końcu - chyba tuż po I wojnie światowej - francuska Akademia przestała sprawdzać nadsyłane projekty. Tym niemniej i dziś w każdym kraju trafiają się (bardzo wartościowi zresztą!) maniacy, którzy uparcie usiłują wybudować coś sprzecznego z II Prawem Termodynamiki.

Otóż za sto lat ludzie, którzy dziś usiłują skonstruować działającą "Służbę Zdrowia", będą traktowani tak, jak dziś traktuje się wynalazców przynoszących projekty perpetuum mobile. Jak szlachetnych, z lekka pomylonych, maniaków.

Nawiasem pisząc: wszystkie te maszyny przynoszone w pakach francuskim akademikom działały; przez jakiś czas... Niektóre nawet kilka lat. Zupełnie jak kolejne warianty "Służby Zdrowia". I chyba tyle samo czasu na serio testowano kolejne perpetuum mobile, co trwają próby naprawy "Służby Zdrowia". Ponad pół wieku.

Oczywiście: gdyby w nauce panowała d***kracja, to Większość kazałaby te projekty sprawdzać do dzisiaj, a nawet ogłaszałaby konkursy z nagrodami dla twórców perpetuum mobile - bo przecież "taki wynalazek przyniósłby ogromne korzyści Ludzkości". Żadne argumenty by Większości nie przekonały - bo Większość wierzy w to, w co chce ("... a gawiedź wierzy głęboko/ Czucie i wiara silniej mówią do mnie/ Niż mędrca szkiełko i oko" - to ten, tfu, romantyk Mickiewicz). W dodatku ci fizycy, którzy zarabialiby na sprawdzaniu tych wynalazków, jeszcze by Większość podbechtywali...
A na "Służbie Zdrowia" zarabia - i to spore pieniądze - gang urzędników, polityków i lekarzy na dobrych reżymowych posadach. Traci ogromna większość lekarzy i pielęgniarek, pacjenci - oraz, oczywiście, podatnicy. Ale to ten gang polityków i urzędników ma do dyspozycji telewizję - a jako "ekspertów" nieodmiennie przywołuje renomowanych szefów wielkich reżymowych placówek "Służby Zdrowia" (żyjących zresztą nie tyle z pensyj, co z wykonywania prywatnych fuch na państwowych maszynach), którzy jako "autorytety moralne" przekonują ogłupionych podatników, tłumacząc im, że nie są wyzyskiwanymi podatnikami, lecz są potencjalnymi pacjentami - i jak to będzie cudownie, gdy w razie choroby będą mieć bezpłatne świadczenia lekarskie.

I tak to się kręci. Jak kółka w perpetuum mobile.
 
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?