Konkurencja nas zniszczy!
Po wielu latach strzępienia swojego języka po polsku postanowiłem popracować nad językami obcymi. Zrobiłem to po wielu latach nie uczęszczania na żadne kursy językowe. Zapisałem się w Krakowie do jednej z dużych szkół.
Oferta wydawała się interesująca. Najpierw zaproponowano mi test, ale ponieważ nie byłem pewnien jaki język powinienem podszkolić (wcześniej uczyłem się kilku) - zaproponowano mi lekcje próbne z każdego języka (!) w kilku różnych grupach o różnym stopniu zaawansowania.
Ludzie... czy ja mam czas na to? Fajna sprawa, ale rozważyłem tylko dwa przypadki. Poszedłem na lekcję próbną i wybrałem kurs.

Zapisałem się trochę późno - kurs już trwał. Będę musiał nadrobić zaległości. Tu kolejna miła niespodzianka - zaległości mogę nadrobić na bezpłatnych konsultacjach. Pasuje mi to jak najbardziej.
Po zapisaniu się dostałem kartę partnerską. Upoważnia mnie do zniżek na podręczniki w wybranych księgarniach oraz do zniżek w kilku fajnych miejscach (bary, kawiarnie, opera, galerie sztuki, kluby studenckie, pizzerie, salony fryzjerskie!, w szkole tańca!, drukarni, sklepie komputerowym, sklepie z odzieżą...).
Dostałem też hasło dostępu do mojej strefy kursanta. Mam tam możliwość śledzenia moich postępów w nauce, płatnościach, mam możliwość zarezerwowania miejsca na zajęciach dodatkowych, na konwersacjach, mogę także pobrać dodatkowe materiały, testy...
Mogę także uczyć się on-line innego języka! Zapisuję się do zwykłej grupy na niemiecki - uczę się on-line francuskiego, na konwersacje chodzę z angielskiego, na zajęcia dodatkowe chodzę z rosyjskiego, korzystam z kilku słowników on-line... Wszystko za jedną cenę. Byle by czasu starczyło.

Strefa kursanta to też strefa społeczności tej szkoły - mogę przejrzeć i zarezerwować sobie coś z biblioteki (film DVD, płytę CD, książkę). Tam zapisuję się na zajęcia dodatkowe.
A obok biblioteki jest kafejka internetowa bez limitów czasu, bez limitów ściągania. I to też za darmo dla kursantów.

Ostatnio myślałem też o zapisaniu się na basen albo na siłownię. Teraz już nie myślę. W ramach usług dodatkowych mam dostępną 3 x w tygodniu siłownię.

Na marginesie dodam, że zapisałem się do jednej z tańszych szkół...

Aż strach pomyśleć, że to wszystko robią ci rządni zysku kapitaliści. Ci prywaciarze przyciśnięci przez innych prywaciarzy. Przyciśnięci do muru w ramach konkurencji i walki o klienta.
 
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?