Ratunek przed kryzysem?
Historyjka z bloga: Qatrykowe boje odnosząca się do 'optymistycznej' wiadomości z Wp.pl: Pięć największych banków centralnych ratuje światową gospodarkę:

Ostatnio w pracy kolega wytłumaczył mi na przykładzie jak to działa.
Znajdujemy się w sytuacji gdy wisimy komuś pieniądze i musimy mu je jutro spłacić. Inaczej dostaniemy w mordę. Wisimy 100 zł. W kieszeni mamy natomiast 50 zł. Mamy dwa wyjścia z sytuacji:
- pójść jutro, dostać w mordę a 50 zł zainwestować i próbować uczciwie pomnażać tak aby można było spłacić dług.
- pójść dziś wieczorem do kasyna i postawić 50 zł - albo wygramy i jutro będziemy mogli oddać kasę, albo (co jest oczywiście bardziej prawdopodobne) przegramy wszystko i nie dość że dostaniemy w mordę to nie będziemy mieli grosza przy dupie.
(Całość wpisu...)

Czy nastąpi DejaVu i powtórka krysysu z lat 30-tych (w podobnej formie)? Kryzysów mamy już za sobą wiele, ale ten po "Wielkim Krachu" był wyjątkowy:

Poddenerwowanie na rynkach kapitałowych, gospodarka pijana kredytem i politycy domagający się różnych form dyktatury: brzmi znajomo! Przypomnijmy, że przez jakieś 10 lat świat szalał, zanim w 1929 roku zdarzył się krach na giełdzie, który zawdzięczamy Rezerwie Federalnej. Krachowi towarzyszył upadek resztek ideologii liberalnej, której fundamentem było twierdzenie, że aby społeczeństwo i gospodarka doznały prosperity, to rząd powinien zostawić je w spokoju. Po nadejściu wielkiego kryzysu, w Stanach Zjednoczonych i Europie zapanowało powszechne przekonanie, że wolność nie zdaje egzaminu. Ludziom potrzeba silnych przywódców, którzy kierowaliby gospodarką i społeczeństwem.
(Cytat z artykułu: Llewellyn H. Rockwell jr: Lata 30. wróciły)

I to jest właśnie najwięszy problem - możliwość wepchnięcia gospodarki światowej głębiej w ramiona etatyzmu...
 
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?